Czas powiedzieć mu o.................
Tym że nie będzie mnie do 11 stycznia.Wyjeżdżam by nagrać teledysk,to będzie taka mała trasa koncertowa.
- Muszę ci coś powiedzieć-czyli on też ma jakąś wiadomość.
-Co takiego?
-Jadę na koncert przyjadę dwa dni przed świętami-powiedział chłopak.
-Też chciałam ci coś powiedzieć............................wyjeżdżam mam trasę nie będzie mnie do 11 stycznia-było po nim widać że nie był zadowolony.
-Jak to? Ty musisz się oszczędzać!!-Harry podniósł ton głosu.
-Ale ty nic nie masz do gadania,jest za późno by to odwołać!-buzowało we mnie.
-Może jednak mam,jest to również moje dziecko!
-Nie wiesz tego!Nie zapomnij że zostałam zgwałcona!-po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.Chłopak popatrzył się na mnie
,obrócił się i już nie było go w budynku .Po prostu nie do wiary.Znowu wszystko poszło się jebać. Dopiero po dwóch godzinach usnęłam.Rano około 7:23,ubrana zabrałam walizkę,wsiadłam do vana który po mnie przyjechał i ruszyliśmy na lotnisko.Cały czas moją głowę ogarniały myśli o Harry'm.Gdy byliśmy na lotnisku i czekaliśmy na samolot,weszłam na twitter'a (zakładki :))
wstawiłam zdjęcie a już po chwili byłam w samolocie.Nawet nie wiem kiedy usnęłam.Obudziłam się w samochodzie,jak ja tu się znalazłam? Usiadłam i zobaczyłam Ian,uśmiechniętego.
-Jak się tu znalazłam?-spytałam przecierając oczy.
-Nie chciałem cie budzić więc cie przeniosłem-powiedział z uśmiechem.
-Przepraszam.
-Za co?-zdziwił się.
-Bo musiałeś takie takie monstrum jak ja przenieść-zrobiłam zabawną minę.
-Ale pojechałaś-pojazd się zatrzymał a my mogliśmy zobaczyć piękne widoki jakie oferowała nam Hiszpania.Wysiedliśmy i udaliśmy się do jakże cudownego hotelu.Szczęście że w szkole uczyłam się Hiszpańskiego,dlatego bez problemu rozmawiałam z recepcjonistką. Cała moja "brygada" czyli dźwiękowcy,kamerzyści,tancerze,stylistki,makijażyści,fotografii i sama nie wiem kto jeszcze byli umiejscowieni właśnie w tym hotelu. Weszłam do swojego apartamentu,był boski,a widok z balkonu jeszcze piękniejszy.Oczywiście jak to ja zrobiłam zdjęcie które od razu znalazło się na fb,instagramie i twitter'ze.Szybko zabrałam potrzebne rzeczy zeszłam na dół i pojechaliśmy na próby.
***Dwa dni przed świętami***
Harry:
Jestem przed domem Danielle,postanowiłem tam trochę ogarnąć zanim ona przyjedzie.Mam kluczę,bo Dani dała mi je na wszelki wypadek.Wszedłem do środka,poczułem zapach jej perfum,strasznie za nią tęsknie.Miałem wrażenie że jest w domu.Postanowiłem wejść do jej pokoju,dlaczego?nie mam pojęcia.Nacisnąłem klamkę i zobaczyłem swoją dziewczynę w skąpej bieliźnie,wyglądała bosko.
-Danielle?-byłem w szoku.
-A spodziewałeś się kogoś innego?-spytała.

-Yyyyyy,stęskniłem się-zatkało mnie,tak długo jej nie widziałem.
-Ja też-powiedziała seksownie, a ja już wiedziałem o co chodzi.
-Czy ty próbujesz mnie uwieść?
-A czy już tego nie zrobiłam?-rzeczywiście już zrobiła.

-Oto jest pytanie-zaśmiałem się,dziewczyna wstała i podeszła do lustra.

-Czyli nie jestem dla ciebie seksowna?

-Jesteś i to bardzo-poszedłem do niej i pocałowałem namiętnie,w końcu wylądowaliśmy w łóżku.Obudziłem się około 10:45,Dani również się przebudziła.
-Dzień Dobry-powiedziała przeciągając się.
-Dzień Dobry-położyłem się na jej brzuchu i zacząłem mówić do mojego dziecka.-Cześć córeczko albo synku,przepraszam za te turbulencje w nocy ale to przez mamę(w tym momencie dostałem od niej w głowę) spodziewałem się tego,jesteś z nami dopiero 7 tygodni a już z mamusią strasznie cie kochamy.Poczekamy jeszcze 7 miesięcy i już się zobaczymy.Kocham cię-pocałowałem ją w brzuch.-I ciebie też kocham-tym razem skierowałem się do mojej miłość.Na co ona mnie pocałowała.Wzięliśmy razem prysznic,ubraliśmy się i udaliśmy się do kuchni zjeść śniadanie. Gdy zasiedliśmy do posiłku.
-Mam dla ciebie prezent a tak właściwie dla nas.
-Jaki?-ciekawska osóbka.
-A taki że kupiłem dom w którym razem zamieszkamy-dziewczyna była w niebo wzięta.Po śniadaniu przyjechała ekipa do przeprowadzek i zabrała wszystkie rzeczy Danielle.A my pojechaliśmy do sklepu zrobić zakupy świąteczne,po około 3 godzinach mieliśmy już wszystko co potrzebne.Wróciliśmy do naszego domu, jak to brzmi "naszego" domu,rozpakowaliśmy zakupy i rzeczy Dani.Nowy dom,nowe życie
_________________________________________________________________________________
Witam państwa! Przepraszam za nieobecność ale nie wiedziałam co pisać.Rozdział wyszedł taki sobie. NAPRAWDĘ dziękuje za komentarze i tak liczne wyświetlenia.JESTEŚCIE NIESAMOWICI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Danielle xxx
Supcio
OdpowiedzUsuńI widzisz dałaś radę skończyć ;p
przecudny *.* jak zwykle zresztą i nie gadaj głupot że "wyszedł taki sobie" !!!
OdpowiedzUsuń