Harry:
Mija drugi tydzień odkąd Danielle wyjechała.Przez ten czas w ogóle się nie odzywała.Przy najmniej wiem że żyje,widzę jej wszystkie wywiady i koncerty....Muszę jej wytłumaczyć że jej nie zdradziłem bo tak może uważać po tych reportażach itd.Paul kazał mi się z jakąś dziewczynach umawiać sam nie wiem dlaczego.A ja tego nie chciałem,lecz musiałem....
Przed wczoraj Lucy po prosiła byśmy u niej bo boi się być sama w tak dużym domu.Zgodziliśmy się,jest poniedziałek dzisiaj wieczorem mamy już jechać do nas do domu jest 1:21 rano,jakoś nie mogę usnąć ciągle myślę o Dani.
Danielle:
Dziś już wracam do domu.O 1:28 już w nim jestem.Lucy śpi,postanowiłam jej nie budzić.Szybko się umyłam i poszłam spać.Wstałam o 9:24.Ogarnęłam się i zeszłam na dół.Poszłam do kuchni,zjadłam śniadanie.Ruszyłam do salonu z którego można było usłyszeć czyjeś rozmowy.Stanęłam za kanapą i zobaczyłam moją siostrę w towarzystwie Dawida i chłopaków.Właśnie w tamtym momencie nie chciałam ich widzieć a zwłaszcza Harr'ego.-Hej!-powiedział Niall gdy mnie zauważył.
-Cześć-od powiedziałam jak najbardziej oschle jak potrafiłam.
-Hej kochanie-wypowiadając te słowa chciał mnie pocałować w policzek a ja się cofnęłam.
-Nie dotykaj mnie!!-krzyknęłam i wyszłam z pokoju.
-O co chodzi??
-Nie wiesz ??!Jak mogłeś mi to zrobić?!-staliśmy na korytarzu a ja byłam bliska płaczu.
-Ja ci wszystko wytłumaczę.
-Zostaw mnie,po prostu zostaw mnie Harry!!-nie chciałam słuchać jego tłumaczeń i ruszyłam do swojego pokoju.Stanęłam na środku pomieszczania i nie wiedziałam co mam robić.Usłyszałam jak ktoś wchodzi.Był to on.
-Powiedziałam żebyś mnie zostawił!!Nie wierze że mnie zdradziłeś!I co myślałeś że się nie dowiem?!-zaczęłam na niego krzyczeć,jestem pewna że reszta siedząca na dole to słyszała.-Po co? Rozkochałeś w sobie mnie?Żeby mnie zranić?!Brawo,udało się ci!!-padłam na podłogę,podkuliłam nogi i zaczęłam płakać.
-To nie tak.Do tej dziewczyny nic nie czuje,a do ciebie tak i to dużo.To Paul mi z nią kazał chodzić by zrobiło się o nas głośno.Proszę uwierz mi.To ciebie kocham i zawszę będę.-po tym pocałował mnie a ja znowu czułam się bezpieczna i kochana.Przytuliłam się do niego.
-Kocham cię-wyszeptał mi do ucha.
-Ja ciebie też i nawet nie wiesz jak bardzo-od powiedziałam.
Wziął mnie na ręce,położył na łóżku.I powiedział że idzie zrobić nam herbatę a ja włączyłam jakiś film.Wrócił,rozmawialiśmy i nawet nie wiem kiedy poszłam spać.Obudziłam się o 18:49,Harr'ego już nie było.Zeszłam na dół,w kuchni była Lu (Lucy)
robiła coś do jedzenia.
-Chłopaków nie ma ?-spytałam.
-Nie pojechali jakieś dwie godzinny temu-odpowiedziała przekładając naleśniki.
-Aha.Mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia.
-Jaką??-spytała dając mi naleśnika.
-A taką żebyś tańczyła na moim koncercie.Nie usłyszałam odpowiedzi tylko pisk.Lucy podeszła do mnie i przytuliła mówiąc:Dziękuje.
-Nie ma za co,przecież potrzebuje uzdolnionych tancerzy.-uśmiechnęłam się.
-A kiedy próby?
-Jutro więc się szykuj!!!
-Okey.
Poszłyśmy do salonu.Grałyśmy na kinekcie w sporty.O 0:24 poszłyśmy spać.
Następnego dnia już o 10:30 byłyśmy w TTAA ("Today,tomorrow and always")...
Lucy już się nauczyła układów i mogliśmy już robić próby.Zaczęłam śpiewać całkiem nową piosenkę "favorite thing"
1.
Mogę przespać i wyrzucić z głowy fakt, że mnie nie zna, obserwuje, patrzy tak.
Jak bym miała zostać jego,nawet wbrew.
Nie chce być tłem, jego tłem.
I tłumaczę wbijam w głowę, że ma fart.
Ja nie będę spać z kimkolwiek to nie żart.
Bywam zwykła, może czasem znikam w cień.
Lecz nie chce być jego tłem.
REF.
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Ulubiona rzecz! Ulubiona rzecz!
2.
Nowy dzień, odgrzany temat nudzę się...
Nie chcę wierzyć, czas wyliże rany me.
Przez te ciosy rosnę w siłę stracił broń.
Nie chcę by był moim tłem.
W przerażenie wprawia mnie w kompletny fałsz.
Czuję mściwość, stan obsesji i agresji.
Chore wnętrze,coraz większe,chora głowa, chore słowa.
Czy normalnie może wreszcie być?
REF.
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Ulubiona rzecz!
(Ulubiona rzecz) Ulubiona rzecz,
(Chcesz powiedzieć że...) Twoja ulubiona rzecz,
(Twoja Ulubiona Rzecz) Nazywaj mnie jak chcesz!
Jak chcesz! To ja!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Twoja ulubiona rzecz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Twoja ulubiona rzecz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
To ja! Zostaw albo bierz!
To ja! Nazywaj mnie jak chcesz!
Twoja! Twoja ulubiona rzecz!
W czasie śpiewania zauważyłam jak chłopcy wchodzą na hale na której odbędzie się koncert.Zaśpiewałam jeszcze kilka piosenek i wszyscy razem poszliśmy do Starbucksa.Pojechaliśmy do chłopców,kompletnie nam odwalało.Harry co chwile mnie całował lub przytulam,nie miałam nic przeciwko temu bardzo mi się to podobało.Umówiłam się z nim jutro na randkę,nie mamy zamiaru się już więcej ukrywać.Ma zabrać mnie po sesji zdjęciowej na kolacje i takie tam.Pojechałyśmy do domu jeszcze trochę porozmawiałyśmy i poszłyśmy odpłynąć w krainę Morfeusza.
_________________________________________________________________________________
Hejka;*** Co tam u was?? U mnie urwanie głowy szkoła,przygotowania do wycieczki,organizacja andrzejek,jeszcze andrzejek dla sześciolatków w ramach programu w szkole i tak dalej.Pewnie was to nie interesuje no ale nie ważne.Dziękuje za wszystkie wyświetlania i komentarze ;**** Była bym bardzo szczęśliwa gdyby pod tym rozdziałem były chodź 3 komentarze z góry dziękuje ;*** I jeszcze przepraszam że taki krótki ale nie miałam kompletnie weny:( Pozdrawiam Danielle xxx
Super,Super ;*
OdpowiedzUsuńMacie talent do pisania,ja się właśnie zabieram do pisania swojego... ;dd
Jej *.* jestem pełna podziwu ^^ piszecie zajebiste rozdziały nie mogłam oderwać wzroku od ekranu... czekam na więcej ;p
OdpowiedzUsuń