niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 16 Epilog

Harry:

                     ***7 miesiąc ciąży Danielle***


Wracam z pracy,Lucy została z Dani,by nie czuła się samotna.Nikt nie wie że Danielle jest w ciąży,ponieważ gdy zaczął się jej pojawiać brzuszek nosiła szersze ubrania a teraz nie wychodzi z domu.Jej kariera ma razie ma przerwę. Zaparkowałem samochód i kierowałem się w stronę budynku.Otwierając drzwi minąłem się z Lu,której podziękowałem za opiekę i pożegnałem.
-Kochanie gdzie jesteś?-spytałem,gdy byłem już na korytarzu.
-W salonie.
W kroczyłem do salonu i zobaczyłem moją piękną żonę.Tak już żonę.Usiadłem koło niej i pocałowałem w czoło.

Danielle: 

Postanowiliśmy iść w końcu na zakupy dla maleństwa.Ubrałam się w to i pojechaliśmy do galerii. Wysiadłam z samochodu a do moich płuc dostało się świeże powietrze,tego mi brakowało.Wkroczyliśmy do budynku i udaliśmy się do działu dla maluszków.Nagle podeszły do nas dwie dziewczyny około 17 lat.
-Cześć możemy z wami zrobić sobie zdjęcia?-spytała jedna z nich.
-Oczywiście-odpowiedziałam.
Zrobiliśmy sobie kilka fotek, do chłopka zadzwonił telefon i odszedł trochę dalej.
-Który to miesiąc?-spytała blondynka która nazywała się Kate.
-7.
-A wrócisz do śpiewania?Bo strasznie lubimy jak śpiewasz!
-Może,nie wiem zależy jak się życie potoczy.Małą Darcy trzeba będzie się zająć.Ale bardzo chciała bym do tego wrócić bo to jest to co kocham-pożegnałam się z dziewczętami i wróciłam do zakupów.Kupiliśmy wszystko co potrzebne czyli: Wózki,ubrania,przybory,zabawki,kosmetyki i wiele innych rzecz.Wróciliśmy do domu ale niestety Harold musiał jechać na wywiad a ja zadzwoniła po Ian'a i Molly by do mnie przyjechali.Nie musiałam długo czekać,postanowiliśmy nagrać filmik dla moich fanów z lekkim wyjaśnieniem.Usiadłam sobie wygodnie i zaczęłam mówić:
  - Hej!Przepraszam  że nic się nie dzieje.Brak nowych piosenek ,teledysków i tym podobnych ale jak już widzicie szykuje się powiększyć rodzinę.Mam nadzieje że gdy już mała trochę podrośnie to wrócę do śpiewu ale nic nie wiadomo.Ale żeby wam nie było smutno to dzisiaj zostaną dodane da You Tube  piosenki z nowego albumu mam nadzieje że się wam spodobają. Kocham was !!
Skończyłam jeszcze chwile pogadaliśmy i zostałam sama w mieszkaniu czekając na Harr'ego.Oglądałam jakiś serial,gdy ktoś pocałował mnie w głowę.To był mój mąż,usiadł koło mnie a ja poczułam kopnięcie Darcy.
-Harry!Darcy kopnęła!-chłopak położył swoją dłoń na moim brzuchu i uśmiechnął się szeroko gdy poczuł kopnięcie.
-Kocham cie-powiedział i pocałował mnie namiętnie,wyszedł do kuchni by przynieść coś do picia . Poczułam że moje spodnie zrobiły się mokre, nie to za wcześnie.Chłopak wszedł do pomieszczenia i zauważył że co się dzieje.Zadzwonił po karetkę.Chwilę później byłam już w szpitalu,okazało się że będę musiała rodzić.Harry był ze mną cały czas i trzymał mnie za rękę.Poród trwał około 10 godzin,wszystko poszło dobrze,ale ja byłam wykończona.Od razu zasnęłam. 

Obudziłam się cała obolała,koło mnie siedziała mama.
-I co z Darcy ?-spytałam od razu.
-Wszystko dobrze teraz śpi,ty też idź-zasnęłam ale już nie wstałam .

Harry:

Patrzę na moją piękną córeczkę,jest taka mała,kruszynka.Nagle usłyszałem że lekarz woła pielęgniarki do sali  45.... 45 !!! Tam leży Danielle.Szybko pobiegłem tam,mama mi powiedziała że Dani straciła przytomność.Nie mogłem tam wejść,tak się bałem,moja kochana.Lekarze po półtorej godzinie wyszli  z sali.
-Co z nią?-spytałem przerażony.
-Niestety pani Danielle zaraz umrze,to wywołał przed wczesny poród.Nic nie możemy zrobić,przykro mi-odszedł a ja byłem w szoku , wszedłem do sali.Wykończona,blada dziewczyna leżała na łóżku.Złapałem ją za rękę.
-Kocham cię-powiedziałem przez łzy.
-Nie płacz,ja ciebie też.Nie zapomnij o mnie nigdy-powiedziała ostatkami sił.
-Nigdy,ale wszystko będzie dobrze zobaczysz.
-Obiecaj mi że znajdziesz sobie kogoś kto cie pokocha tak mocno jak ja cie kocham i kogoś kto będzie kochał Darcy jak swoją córkę.Kocham cię 
-Obiecuje-popłakałem się.Pocałowałem ją a gdy się od niej oderwałem ona już nie żyła.Szlochałem tak bardzo,moja miłość odeszła.Nigdy o tobie nie zapomnę!





_________________________________________________________________________________

Epiolog! Dlaczego? Brak weny do tego opowiadania.........................Chce wam podziękować za całe wsparcie,komentarze i wyświetlenia.Kocham was !!!!!!!!

                                                                                          †Danielle Black-Styles†

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 15

Danielle:

23 grudnia 2013 roku.

Wszystko fajnie,nowe mieszkanie gdzie Harr'ego mam non stop,święta już jutro,dziecko w drodze ale jednak coś jest nie tak a mianowicie brak świątecznego drzewka.Wczoraj na zakupach zapomnieliśmy o najważniejszej rzeczy.Jest 13:12 ubrałam się,po chwili koło mnie pojawił się Harry.
-Wybierałaś się gdzieś bez mnie ?-spytał ubierając buty.
-Ależ skąd że-powiedziałam całując go.-Masz zamiar iść w tych spodniach?-spytałam.
-Tak.
-O nie,nie,nie idź je zmienić-jeszcze mi się rozchoruje przez te dziury.
-Okey-po 15 minutach już byliśmy w samochodzie.
-Musimy ci kupić nowe spodnie-powiedziałam patrząc się na pięknie oświetlone miasto pokryte białym puchem,za to on się jedynie zaśmiał.
Wybraliśmy najładniejszą choinkę i idealnie pasujące do niej lampki,łańcuchy i bombki.Chłopak chciał już iść,haha myślał że zapomniałam o spodniach, o nie ze mną nie ma tak łatwo.Złapałam go za rączkę i jak małe dziecko zaprowadziłam do sklepu.Harry przymierzał z 15 par spodni z czego 10 kazałam mu kupić.Wróciliśmy do domu,postanowiłam od razu ubrać drzewko.Było mnóstwo przy tym śmiechu i wygłupów.Ale udało się ją wspaniale ubrać.
Ruszyłam do kuchni i zaczęłam gotować potrawy na jutrzejsze święto.Harry się gdzieś zaszył,mnie nagle rozbolała głowa.Niby nic wielkiego,zwykły objaw ciąży.Skończyłam prace na dziś i położyłam się w salonie.A chłopaka nie widziałam od momentu gdy ubieraliśmy choinkę,czyli jakieś trzy godzinny.Zaczęłam się martwić,chodziłam po wielkim budynku i szukałam wybranka,nigdzie go nie było.Ubrałam kurtkę i buty,wyszłam przed dom i zobaczyłam jak moja miłość ozdobiła cały dom lampkami.Podszedł do mnie gdy podziwiałam jego dzieło.
-Jak ci się podoba?-spytał
-Jest idealnie-w moich oczodołach zebrały się łzy,nie łzy smutku wręcz przeciwnie,radości.Harry to zobaczył przytulił mnie.
-Nie płacz kochanie.
-Nie płacze ze smutku raczej ze szczęścia,właśnie tu zaczniemy żyć razem,tu będą dorastać nasze dzieci,może tu będą biegać nasze zwierzęta,tu zaczniemy i skończymy naszą historię.Kocham cię
-Kocham cię- powiedział i weszliśmy do środka.Siedliśmy w salonie,zadzwoniłam do Lucy i spytałam czy by nie spędzili z nami wigilii.Od powiedziała że chętnie i przyjdzie z resztą ludności(czyli LM,1D).Jutro będzie magicznie,ja to wiem.

24.grudnia 2013 roku.

Obudziłam się o.................czekajcie sprawdzę...............Jezus 12:54!!!Szybko się umyłam,założyłam taki zestaw,ostanie dni noszenia szpilek,później już będzie nie wygodnie.Zeszłam na dół i zobaczyłam to,wyglądał bosko i jeszcze ten dziubek.
-Dlaczego mnie nie obudziłeś?-spytałam
-Bo tak słodko spałaś,aż szkoda było cię budzić.
-Hmmmmm
-Pięknie wyglądasz-powiedział przysuwając mnie do siebie.
-To samo mogę powiedzieć o tobie-dałam mu słodki pocałunek.Chłopak pomógł mi udekorować stół  i przygotować pozostałe posiłki.










                         ***4 godziny później***

Dotarli do nas w końcu nasi znajomi..............
 Zrobiliśmy małą przerwę między uroczystościami,czyli wigilią a urodzinami Louisa.
Wszyscy rozmawiali,śmiali się,po prostu dobrze się bawili.Zadzwonił  telefon,na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie mojego kuzyna Justina.

Odebrałam.
Ja: Tak?
Justin: Część. Wesołych Świąt!
Ja:Nawzajem 
Justin:Mam dla was wiadomość,spotykamy się całą rodziną w Californi i wszyscy chcą byście przyjechały.
Ja:Okey a kiedy?
Justin:Jutro.
Ja:Aha,mam pytanie czy mogła bym przyjechać z nowymi członkami rodziny?
Justin:Oczywiście im nas więcej tym lepiej.
Ja:To do zobaczenia,pozdrów wszystkich,papa
Justin:Pa
Muszę znaleźć Harr'ego by mu o tym powiedzieć.Weszłam na górę,udałam się na balkon,tak jak myślałam był tam chłopak.Oparłam się o drzwi i powiedziałam.
-Mamy zaproszenie żeby spotkać się jutro z moją rodziną.
-Z chęcią ich poznam-odpowiedział nawet nie odwracając głowy w moją stronę,tylko patrząc się w ciemną przestrzeń przed nami.
-Czy coś się stało?-spytałam,wydawał się taki inny.
-Jest jedna rzecz którą trzeba zmienić?
-Jaka?-nie ma to jak odpowiedzieć pytaniem na pytanie.
-Twoje nazwisko na Styles-chłopak odwrócił się od mnie,uklęknął przede mną,wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko.-Danielle Black,czy uczynisz mnie najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi i zostaniesz moją żoną?-byłam w szoku,głupi jeszcze się pyta.
-Tak!-na moim palcu znalazł się ten pierścionek 


A moje usta na jego,zeszliśmy na dół,ogłosiliśmy wszystkim nowinę i powiadomiłam wszystkich o wyjeździe.Niestety dziewczyny z LM nie mogą z nami jechać,ponieważ spędzają z rodzinami święta,chłopcy również nie mogą.W takim razie będzie mniejszy wypad.
Zabawa rozkręciła się,następnego dnia,szybko się spakowaliśmy i pojechaliśmy na lotnisko gdzie była już Lucy i Louis.

_________________________________________________________________________________
Rozdział!! Przepraszam za nieobecność ale wiecie niedługo wystawianie ocen ŁŁŁiiii jak fajnie!! -czujecie ten sarkazm?!   Ale wracając dziękuje za wszystko!!!

                                                                                                 Danielle xxx

A i jeszcze zapraszam na tego bloga w nim będziecie mogły zobaczyć  zdjęcia moje,moich znajomych,koleżanek      http://laetusphotography.blogspot.com/

niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 14

Danielle:

Czas powiedzieć mu o.................


Tym że nie będzie mnie do 11 stycznia.Wyjeżdżam by nagrać teledysk,to będzie taka mała trasa koncertowa.

- Muszę ci coś powiedzieć-czyli on też ma jakąś wiadomość.
-Co takiego?
-Jadę na koncert przyjadę dwa dni przed świętami-powiedział chłopak.
-Też chciałam ci coś powiedzieć............................wyjeżdżam mam trasę nie będzie mnie do 11 stycznia-było po nim  widać że nie był zadowolony.
-Jak to? Ty musisz się oszczędzać!!-Harry podniósł ton głosu.
-Ale ty nic nie masz do gadania,jest za późno by to odwołać!-buzowało we mnie.
-Może jednak mam,jest to również moje dziecko!
-Nie wiesz tego!Nie zapomnij że zostałam zgwałcona!-po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.Chłopak popatrzył się na mnie 

,obrócił się i już nie było go w budynku .Po prostu nie do wiary.Znowu wszystko poszło się jebać.  Dopiero po dwóch godzinach usnęłam.Rano około 7:23,ubrana zabrałam walizkę,wsiadłam do vana który po mnie przyjechał i ruszyliśmy na lotnisko.Cały czas moją głowę ogarniały myśli o Harry'm.

Gdy byliśmy na lotnisku i czekaliśmy na samolot,weszłam na twitter'a (zakładki :))

wstawiłam zdjęcie a już po chwili byłam w samolocie.Nawet nie wiem kiedy usnęłam.Obudziłam się w samochodzie,jak ja tu się znalazłam? Usiadłam i zobaczyłam Ian,uśmiechniętego.
-Jak się tu znalazłam?-spytałam przecierając oczy.
-Nie chciałem cie budzić więc cie przeniosłem-powiedział z uśmiechem.
-Przepraszam.
-Za co?-zdziwił się.
-Bo musiałeś takie takie monstrum jak ja przenieść-zrobiłam zabawną minę.
-Ale pojechałaś-pojazd się zatrzymał a my mogliśmy zobaczyć piękne widoki jakie oferowała nam Hiszpania.Wysiedliśmy i udaliśmy się do jakże cudownego hotelu.Szczęście że w szkole uczyłam się Hiszpańskiego,dlatego bez problemu rozmawiałam z recepcjonistką. Cała moja "brygada" czyli dźwiękowcy,kamerzyści,tancerze,stylistki,makijażyści,fotografii i sama nie wiem kto jeszcze byli umiejscowieni właśnie w tym hotelu. Weszłam do swojego apartamentu,był boski,a widok z balkonu jeszcze piękniejszy.Oczywiście jak to ja zrobiłam zdjęcie które od razu znalazło się na fb,instagramie i twitter'ze.Szybko zabrałam potrzebne rzeczy zeszłam na dół i pojechaliśmy na próby.

                     ***Dwa dni przed świętami***


Harry:


Jestem przed domem Danielle,postanowiłem tam trochę ogarnąć zanim ona przyjedzie.Mam kluczę,bo Dani dała mi je na wszelki wypadek.Wszedłem do środka,poczułem zapach jej perfum,strasznie za nią tęsknie.Miałem wrażenie że jest w domu.Postanowiłem wejść do jej pokoju,dlaczego?nie mam pojęcia.Nacisnąłem klamkę i zobaczyłem swoją dziewczynę w skąpej bieliźnie,wyglądała bosko.

-Danielle?-byłem w szoku.
-A spodziewałeś się kogoś innego?-spytała.

-Yyyyyy,stęskniłem się-zatkało mnie,tak długo jej nie widziałem.
-Ja też-powiedziała seksownie, a ja już wiedziałem o co chodzi.
-Czy ty próbujesz mnie uwieść?
-A czy już tego nie zrobiłam?-rzeczywiście już zrobiła.


-Oto jest pytanie-zaśmiałem się,dziewczyna wstała i podeszła do lustra.


-Czyli nie jestem dla ciebie seksowna?


-Jesteś i to bardzo-poszedłem do niej i pocałowałem namiętnie,w końcu wylądowaliśmy w łóżku.Obudziłem się około 10:45,Dani również się przebudziła.
-Dzień Dobry-powiedziała przeciągając się.
-Dzień Dobry-położyłem się na jej brzuchu i zacząłem mówić do mojego dziecka.-Cześć córeczko albo synku,przepraszam za te turbulencje w nocy ale to przez mamę(w tym momencie dostałem od niej w głowę) spodziewałem się tego,jesteś z nami dopiero 7 tygodni a już z mamusią strasznie cie kochamy.Poczekamy jeszcze 7 miesięcy i już się zobaczymy.Kocham cię-pocałowałem ją w brzuch.-I ciebie też kocham-tym razem skierowałem się do mojej miłość.Na co ona mnie pocałowała.Wzięliśmy razem prysznic,ubraliśmy się i udaliśmy się do kuchni zjeść śniadanie. Gdy zasiedliśmy do posiłku.
-Mam dla ciebie prezent a tak właściwie dla nas.
-Jaki?-ciekawska osóbka.
-A taki że kupiłem dom w którym razem zamieszkamy-dziewczyna była w niebo wzięta.Po śniadaniu przyjechała ekipa do przeprowadzek i zabrała wszystkie rzeczy Danielle.A my pojechaliśmy do sklepu zrobić zakupy świąteczne,po około 3 godzinach mieliśmy już wszystko co potrzebne.Wróciliśmy do naszego domu, jak to brzmi "naszego" domu,rozpakowaliśmy zakupy i rzeczy Dani.Nowy dom,nowe życie

_________________________________________________________________________________
Witam państwa! Przepraszam za nieobecność ale nie wiedziałam co pisać.Rozdział wyszedł taki sobie. NAPRAWDĘ dziękuje za komentarze i tak liczne wyświetlenia.JESTEŚCIE NIESAMOWICI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!                            Danielle xxx